torsdag, mars 26, 2020

szukam wiosny...

Całą jesień i zimę  było ciemno, pochmurno i mokro. Tak mokro ze jestem zdziwiona ze nie było powodzi (nawet jak na polach bylo widac "małe jeziorka"). Brak słońca to zmeczenie, brak checi na wszystko i u niektorych nawet stany melancholijne. 
 No i od jakiegoś czasu  mamy słoneczko 😊 nie napiszę  ze cieplo jest bo bym skłamała ale  mamy jasno ☀️slonecznie i zycie wrocilo do nas mimo "zarazy" coronavirus. Dodam ze pewnie ci z duzych miast maja moze i inne spojrzenie na ten "powrot do zycia" niż mu tu z malutkich miejscowości ale wszystkim Wam zycze zdrowia i powrotu do normalnosci i radosci zwiazanej z ta cieplejszą i jaśniejszą  porą roku. Dajcie o siebie !

Czytaj więcej

måndag, mars 09, 2020

Eurowizja...




W Szwecji Eurowizja ma swoje stałe miejsce. NIKT tego nie ogląda, każdy uważa że  to tylko strata czasu a sama Eurowizja z jednego programu urosła do 6 

●czterech podstawowych eliminacji (z każdego koncertu  wybierane są 2 piosenki które  kwalifikują się  bezpośrednio do finału i 2 do  programu"drugiej szansy" )

●Programu w ktorym piosenki "drugiej szansy" konkuruja o 4 finalowe miejsca
 no i...

●glowny, ostateczny finał gdzie piosenki które  wygrały w poprzednich  eliminacjach będę  znów konkurować o wygraną,  by reprezentować Szwecję  w miedzynarodowym konkursie Eurowizji..
I tak juz od paru ladnych lat...

Ja oglądam , w miare możliwości co rocznie  a w tym roku nawet wylądowałam na jednej z czterech podstawowych eliminacji...
I podobalo mi sie i to bez wzgledu na to ze  dużo  ludzi uważa że  piosenki są kiczowate, nie ma czego posłuchać  i zawsze jakaś nie taka piosenka wygrywa...

Podobała  mi sie atmosfera zabawy przed, w czasie i po koncercie, to że wiek publiki jest od 10 do 100 lat. 
Mnie się podobało bo w koncu jeden woli opere, drugi Eurowizje...a o gustach nie bedziemy dyskutowac 🤫😉😁... 


Tu moja mała relacja z koncertu 




A tutaj piosenka która będzie reprezentować Szwecję w Rotterdamie 😍🤩





Czytaj więcej

torsdag, februari 27, 2020

Ostatki

W Polsce w tłusty czwartek i jemy pączki a w Szwecji jest  tłusty  wtorek i jemy semle...

Szwedzi lubią swoje semle  - rodacy moi może niekoniecznie ale co kraj to obyczaj, smak i przyzwyczajenie   i nie ma co tu o tym pisać  ale ...
Byl taki król w Szwecji  Adolf Fredrik  który znany był z  paru rzeczy ale ja tu opiszę jedną.

Ta rzeczą, która zwykle kojarzy się Szwedom  z Adolfem Fredrikiem, jest właśnie ta semla - bułka z kardemonem , masą migdałową i ubitą śmietaną. Prawie wszyscy „wiedzą”, że król zmarł po przejedzeniu się  semlami albo hetvägg jak to nazywano dawniej.
Słynny (morderczy) posiłek został zjedzony właśnie w 
 "tlusty wtorek" (fettisdag)12 lutego 1771 roku. 
Król miał wtedy nieco ponad 60 lat i czuł się trochę nieswojo. Tak więc był już w kiepskim zdrowiu, kiedy zasiadł do kolacji tego pamiętnego wieczoru.

Menu składało się z kapusty kiszonej, mięsa z rzepą, homara, kawioru, ryb i szampana - innymi słowy, znacznej ilości jedzenia i picia. 
Ponieważ był to "tłusty wtorek", posiłek zakończył się semla w  gorącym mleku. 
 
Po obiedzie król narzekał, że ma zawroty głowy i mdłości. Potem, okolo godzint 20:15 upadł i umarł. 
Przyczyną śmierci był prawdopodobnie udar.
W jaki sposób  powstał mit o "morderczej semli" nie jest do końca znany, ale prawdopodobnie  niejaki
hrabia Johan Gabriel Oxenstierna maczał w tym palce. W każdym razie napisał on później, że obchody "tlustego wtorku" powinny zostać zabronione i „semla powinna zostać wysłana na banicje ze Szwecji, po popełnieniu królewskiego morderstwa”.
Skąd mu to do glowy  przyszło że to właśnie ta bułka jest winna śmierci króla  nikt nie wie do dzis.
Ja lubię semle ..mam ulubione miejsca, cukiernie  gdzie wiem na pewno że są smaczne  i zaczynam już jeść w tłusty czwartek, no chyba że  sobie upiekę pączki,  bo te kupne tutaj są nie do zjedzenia...
U mnie  w pracy jest "restauracja pracownicza" w której  też robią super semle ...i wiedza ze je jestem wielbicielką tej bułeczki ..i jak mówią, zawsze najlepszą robią właśnie  dla mnie 😊

Czytaj więcej

onsdag, december 11, 2019

...

Zimno, chodz nie mroźnie i duzo zajęć  nie pozwala mi na blogowanie sle wroce. Wrócę pełną parą  jak tylko to bedzie mozliwe😉🥰. 
A wiecie ze jestem Aquanautem? Synek zaprosil mnie na przejażdżkę łodzią podwodna. Szkoda tylko ze zdjec nie wolno bylo robic☹ ale dyplom mam 😉😁


No i zaczęłam  malować  akwarela ...też  przezycie😉 chodź trochę innego "gatunku"
A dzisiaj czytam gazetę  i od razu dwie wiadomości  na pierwszej stronie :
Jedna smutna: liderka Roxett, popularnej grupy rockowej z lat 80-siątych, nie żyje 😥

Druga wesoła: Polka dostała literacką nagrodę Nobla.😀
Ja, co prawda, nic tej autorki nie czytałam  chodź ona jest tu u nas popularna i od dawna tlumaczenia jej książek tu sprzedaja (a ja nie bede czytac polskiego autora po szwedzku) ale nadrobie. Juz zamowilam. 

Jak najmniejszego stresu przed swietami Wam życzę 😁


Czytaj więcej